Sałatka z arbuzem i serem feta

dnia

Połączenie słonawego sera i słodkich owoców nie jest niczym odkrywczym. Opisu pierwszych połączeń serowo-owocowych dokonał w średniowieczu Pliniusz, na długo przed tym, zanim powstała stolica serów, czyli Francja.

W Polsce to odkrycie pojawiło się w okolicach XVI wieku, kiedy to sery i owoce podawano na zwieńczenie posiłku. Co prawda owoc traktowany był bardziej jako przyprawa do sera, ale już wtedy uznano, że ich słodycz doskonale przełamuje słony smak sera. Dzisiaj nawet zwykłe spotkanie towarzyskie bardzo często opiera się na dobrym winie i desce serów w towarzystwie winogron, fig, gruszek. Do niedawna być może, przez wiele osób taki zestaw uchodził za rarytas, za coś z wyższej półki. Teraz – nie ma w tym już nic ekstrawaganckiego.

Pogoda, którą mamy obecnie za oknem nie nastraja do tego, żeby stać i gotować. Ale coś jeść trzeba. I od razu przyznaję – jestem daleki od przepisów na sałatki. No bo co to za filozofia, hmm? Weź co masz pod ręką, w takiej ilości w jakiej chcesz i wymieszaj. Aczkolwiek znam przypadki, gdy ktoś mając mniej konkretnego składnika pytał, czy może zrobić sałatkę, czy może dokupić coś… albo czy pociąć coś w słupki, kwadraty czy może zetrzeć na tarce? Ustalmy więc jedno – tnijcie jak chcecie, dodajcie tyle ile chcecie i nie zadawajcie głupich pytań, bo to boli.

Dlaczego więc tym razem zrobiłem wyjątek? A żebym to ja wiedział. Po prostu. Ot, żeby podzielić się tym wspaniałym połączeniem, na który ktoś wpadł wieki temu, a który ja wykorzystałem w ramach obiadu na upalne dni.

38511587_2020906168148612_228324550264225792_n

Składniki:

Sałata
Arbuz
Ser feta
Pomidorki koktajlowe
Oliwki
Pieprz
Jogurt naturalny
Majonez
Musztarda
Oliwa z oliwek lub olej

Przygotowanie:

Jak wspomniałem gdzieś tam wyżej nie podaję ilości, gdyż każdy dobierze według własnego uznania. Jak ktoś lubi słodszą wersję – weźmie więcej arbuza. Ktoś lubi ostrzej – może dołożyć trochę cebuli.

Cała filozofia polega na tym, aby posiekać sałatę i dodać do niej resztę pokrojonych składników. Doprawić odrobiną oleju i pieprzu. Dla przełamania smaku można podrasować sosem zrobionym z jogurtu, majonezu i musztardy.

Jeśli chodzi o fetę, to polecam twardszą, jak np. ser bałkański. Nie rozwala się przy mieszaniu i całkiem sympatycznie gnie się pod zębami 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s